Piotr Strzeżysz znowu w drodze
Ilość wyświetleń: 5778 - Dodano: wtorek, 01 października 2013 19:01
Czy zamiar przejechania Ameryki rowerem z północy na południe, z Alaski na Ziemię Ognistą, to najbardziej śmiały z dotychczasowych pomysłów Strzeżysza – można dyskutować. Zdecydowanie lepiej jednak poczytać. Bo tak dobrych relacji z podróży jak teraz jeszcze nie pisał. Wyruszył w połowie września. Poudawać, że potrafi latać
Piotr Strzeżysz ma w swoim dorobku samotnego rowerzysty tak imponujące przedsięwzięcia jak – wyróżnione podczas Kolosów 2007 i 2008 w kategorii „Wyczyn roku” – zimowe przejazdy przez największe pasma górskie na świecie: Himalaje i Andy.
Dwa lata temu, także jesienią, postanowił z kolei zaznajomić się z Kordylierami. Z Anchorage na Alasce przemierzył wówczas sześć i pół tysiąca kilometrów do Las Vegas. Najwyraźniej został mu jakiś niedosyt.
Niektórzy pytają, po co pojechałem po raz drugi w to samo miejsce, czemu kolejny raz jadę tą samą trasą, drogą niesłychanie znajomą, do tego znów prawie zimą, choć na razie piękną jesienią, stającą do z góry przegranej walki z zimowym mrokiem, uciekającą od zmrożonej pustki wyjałowionego, ogołoconego z kolorów północnego krajobrazu.
Nie znajduję na to pytanie odpowiedzi.
Nie znajduje, za to szuka. Z rozmachem. Na dużą skalę. Szeroką. Nie tylko w pobliżu drogi. Naprawdę warto poczytać (aktualności z trasy i zdjęcia też są): onthebike.pl.
W każdym razie my polecamy.
On the Bike.
On the Road.
Again.
On The Road Again.