DSC 9837m1

Stanowczo polecamy: Kazimierz Nowak, „Kochana Maryś! Listy z Afryki”

Ilość wyświetleń: 4166 - Dodano: czwartek, 18 grudnia 2014 13:45

Stanowczo polecamy: Kazimierz Nowak, „Kochana Maryś! Listy z Afryki”

Jeszcze kilkanaście lat temu mało kto o nim słyszał. Dziś bez jego nazwiska nie da się napisać historii polskich dokonań eksploracyjnych. Kazimierz Nowak, jeden z największych podróżników XX wieku, w latach 1931-1936 samotnie przemierzył Afrykę z północy na południe i z powrotem. Właśnie ukazał się pierwszy tom jego listów, które w trakcie wyprawy pisał do swojej żony. W sam raz pod choinkę

                     

27 stycznia 1932

Maryś Droga!
Noc, już późno, wnet północ, a ja przed chwilką dopiero zsiadłem z wielbłąda, na którem dzien cały włóczyłem się po niebotycznej ramli (góra lotnego piasku) za wodą i kaszą. Rano o 7mej w dwa wielbłądy z Alim ruszyliśmy po wodę i przy wodzie znaleźliśmy ślad świeży pobytu ludzi, a że i Alemu brak już kaszy lub mąki także, więc udaliśmy się świeżym śladem i znaleźli w końcu ludzi. Powinienem opisać szczegółowo wrażenia dnia, ale naprawdę sen oczy zamyka, a rano wcześnie w drogę, zatem Pa! Dobranoc! Całuję mocno! Aha! Już dojeżdżając do obozu pękło kolano, co ja zrobię bez spodni!?

               

Choć niezwykły niemal pod każdym względem, wyczyn Nowaka – jest on zapewne pierwszym, a być może jedynym człowiekiem, który przedsięwziął i zrealizował w pojedynkę podobną wyprawę, wykonał też podczas niej unikalną w skali świata dokumentację fotograficzną; nikt inny w latach 30. XX wieku nie robił w Afryce zdjęć reporterskich - przez blisko siedemdziesiąt lat pozostawał zapomniany. Podróżnik zmarł wkrótce po swoim powrocie do Polski, nie zdążył napisać książki, niedługo później wybuchła wojna, zaś próby wydania dorobku ojca podjęte przez jego dzieci w latach 50. i 60. zakończyły się tylko połowicznym sukcesem (w 1962 roku w niewielkim nakładzie wydany został album z fotografiami).

              

Dopiero w 2000 roku poznaniak Łukasz Wierzbicki przygotował i zredagował wybór reportaży i korespondencji Nowaka, które ten publikował w przedwojennej polskiej prasie (m.in. w „Na Szerokim Świecie”, „Kurierze Poznańskim”, „Na Około Świata”). Zbiór ukazał się pod tytułem Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd i do dziś doczekał się aż siedmiu wydań. Tak pisał o nim Ryszard Kapuściński: „Przejęty jestem lekturą książki Kazimierza Nowaka (...). To zupełnie niezwykła książka ze względu na treść i osobę autora, zasługująca na dużo większą uwagę i szerszy oddźwięk. Rewelacyjna to rzecz (...); oby zajęła ona stałe miejsce na listach klasyki polskiego reportażu”.

            

W trakcie swojej podróży przez Afrykę - rowerem, pieszo, konno, czółnem i na wielbłądzie – Kazimierz Nowak wysyłał jednak nie tylko korespondencje do prasy, ale i, z nielicznymi i nieistotnymi wyjątkami, każdego dnia pisał list do żony (została w Polsce wraz z dwójką ich kilkuletnich dzieci). I to nie jedno czy dwa zdania, nie SMS-a na sto sześćdziesiąt znaków (!), ale przynajmniej jedną albo dwie strony. Zmęczony, schorowany, głodny – nieważne, pisał codziennie.

             

Przebyłem dziś zaledwie szesnaście mil – to jest dwadzieścia sześć kilometrów – ale wszystko pieszo. Przez piasek tak grząski, że po prostu wszystkie muskuły zerwane – czuję się jak bez duszy. Takie trudne dnie przeżywałem tylko na Saharze – a tu jeszcze nie koniec – oj! Dużo jeszcze takiej okropnej drogi!

 Ciężko mi Maryś – ani nie cieszy płonące ognisko – ani pełna gęba księżyca, który mdłem światłem spowija okoliczną dżunglę. Gwiazdy tak cudownie migocą – tak nisko – tuż prawie nad drzewem, pod którym stoi mój namiot, a mnie smutno – taki bardzo zmęczony jestem.

              

Listy, które zachowały się aż do dzisiaj, bezpiecznie złożone w domowym archiwum państwa Gliszewskich (córki Nowaka, Elżbiety Nowak-Gliszewskiej, zmarłej w 2001 roku, i jej męża, Mariana Gliszewskiego), stanowią arcyciekawe uzupełnienie „oficjalnej” historii afrykańskiej odysei Nowaka, zawartej w jego reportażach. Zresztą – czy aby na pewno jedynie uzupełnienie? Objętościowo jest ich w końcu o wiele więcej, niosą też większy ładunek emocji, być może więc to historia w nich zapisana jest tą ważniejszą?

                 

12 Sorus Nowak

Od lewej: Maria, Romuald, Kazimierz i Elżbieta Nowakowie przed ich domem w Boruszynie, rok 1929.

                     

Na razie do dyspozycji (do analizowania, do porównywania i do zwykłego cieszenia się z lektury) mamy pierwszą ich część, obejmującą teksty pisane przez Kazimierza dla Marii w trakcie pierwszego roku i dwóch miesięcy jego podróży – najpierw jeszcze podczas przejazdu przez Europę, następnie zaś z Trypolitanii (Libii), Egiptu i Sudanu.

                 

Opracowania listów Nowaka podjął się Dominik Szmajda, od lat zafascynowany postacią przedwojennego podróżnika. Wykonał przy tym ogromną pracę i opatrzył książkę niezwykle ciekawym wstępem, w którym wyjaśnia szereg najrozmaitszych (i czasem zupełnie nieoczywistych) okoliczności związanych z przygotowaniem do druku tak trudnego (dawnego, bardzo osobistego, pisanego w niełatwych warunkach) tekstu. Między innymi, dlaczego zdecydował się nie dokonywać wyboru listów, ale przygotować je do wydania w całości. 

             

Wygląda na to, że brak wyboru, okazał się dobrym wyborem.

            

Książkę polecamy. Stanowczo.

               

Aha, i jeszcze ten dwudziestozłotowy banknot w prezencie. Świetny pomysł! Więcej nie zdradzamy – niespodzianka.

               

Kazimierz Nowak, Kochana Maryś! Listy z Afryki. Tom I. Libia – Egipt – Sudan,

opracowanie i wstęp Dominik Szmajda,

Wydawnicwto Sorus, Poznań 2014.

Twarda oprawa, stron 500.

              

*****

                

Publiczność Kolosów pierwszy raz usłyszała o Nowaku w marcu 2007 roku, kiedy to prelekcję o nim i jego wyprawie przez Afrykę wygłosił w Gdyni Łukasz Wierzbicki.

                

Dominik Szmajda, autor opracowania Listów, to stały bywalec naszej imprezy. Trzykrotnie nagrodzony wyróżnieniem w kategorii „Podróże” (Kolosy 2009 – za rowerową podróż po Afryce Zachodniej, Kolosy 2012 – za wyprawę „Rower góral i na Ural” i Kolosy 2013 – za udział w ekspedycji po kameruńskich rzekach), w marcu 2013 roku został laureatem Nagrody Publiczności za najlepszą prezentację.

                   

W latach 2009-2012 dla przypomnienia afrykańskiej podróży Kazimierza Nowaka po osiemdziesięciu latach jej trasę jeszcze raz przemierzyli uczestnicy sztafetowej wyprawy „Afryka Nowaka” (łącznie blisko sto pięćdziesiąt osób). Podczas Kolosów 2011 Kapituła przyznała im za to Nagrodę Specjalną (o podróży śladami Nowaka opowiada wydana w czerwcu 2014 roku książka Afryka Nowaka).