banerek 2018 m

Nagroda Specjalna Kolosów dla Jerzego Wali

Ilość wyświetleń: 2752 - Dodano: poniedziałek, 12 grudnia 2011 00:00

Nagroda Specjalna Kolosów dla Jerzego Wali

Ma 81 lat i nadal się wspina (choć już rzadko). Bez skrupulatnie wykonanych przez niego map Hindukuszu i Karakorum trudno sobie w ogóle wyobrazić działalność eksploracyjną w tych górach. W niedzielę, 11 grudnia, podczas 5. Krakowskich Spotkań Podróżników Kapituła Kolosów uhonorowała Jerzego Walę

- Mapami i kartografią interesowałem się od małego – wspomina Wala, który cieszy się opinią jednego z najlepszych na świecie specjalistów w swojej dziedzinie. – Co prawda zamiast studiować geografię zostałem potem konstruktorem obrabiarek do metalu i sprężarek chłodniczych, ale może właśnie dzięki temu pasja przetrwała.

  

Od lat pięćdziesiątych wykonał setki map bardzo wielu grup górskich, często dysponując jedynie skromnym materiałem kartograficznym i zdjęciowym. Nad największym swoim dziełem, kompletną mapą graniową Karakorum, pracował aż pięć lat. – Podczas moich pierwszych wypraw w góry wysokie, na Shispare i na Gaszerbrumy, tylko dzięki mapom Jurka wiedzieliśmy jak się poruszać w terenie - opowiada Leszek Cichy, pierwszy zimowy zdobywca Mount Everestu, a obecnie członek Kapituły Kolosów.
  
Nagroda dla Jerzego Wali to jednak wyraz uznania nie tylko dla jego umiejętności i sprawności technicznej, ale i dla życiowej postawy. Urodzony w roku 1930 Krakowianin, ze względu na spokojne usposobienie nazywany w środowisku wspinaczkowym „Świętym”, swoje niezwykle cenne mapy zawsze chętnie udostępniał wszystkim, którym mogły się one przydać w działalności eksploracyjnej.

  

Zobacz także: Rozmowa z Jerzym Walą podczas 5. Krakowskich Spotkań Podróżników (11 grudnia 2011 r.)

 

 

  

Oprócz ceremonii ważnymi wydarzeniami 5. Krakowskich Spotkań Podróżników, czyli prologu Kolosów 2011, były również projekcja filmu Jerzego Porębskiego o Jerzym Kukuczce oraz prelekcje zaproszonych gości. Znakomicie przyjęty przez publiczność został przede wszystkim Piotr Kuryło, który w szczery, bezpretensjonalny sposób opowiedział o swoim biegu dookoła świata, w trakcie którego przemierzył w ciągu roku blisko 20 tys. km. Bardzo interesująco było też na prezentacji Aleksandra Doby – znakomity kajakarz „powbijał w fotele” nie tylko relacją z przepłynięcia Atlantyku, ale też zapowiedzią kontynuacji: w marcu planuje rozpocząć kajakowy trawers Pacyfiku!

  

5. KSP, choć trwały tylko jeden dzień, dały przedsmak tego, co będzie się działo w Gdyni, i zapewniły dawkę emocji, która powinna wystarczyć do 9 marca. Kolosy 2011 już za niespełna trzy miesiące. Jakoś zleci.

  

[pt]

| źródło: własne