NAGRODY ZA DOKONANIA ROKU

 

SYLWESTER CZERWIŃSKI

 


PODRÓŻE ŻEGLARSTWO ALPINIZM EKSPLORACJA JASKIŃ WYCZYN ROKU SUPER KOLOSY

©®

 

Sylwester Czerwiński z przyznanym przez kapitułę Kolosem 2001, w kategorii Wyczyn Roku, za samotną wyprawę rowerową do Chin, fot. Bogdan Kwiatek

 

 

 

 

 

 

 

 

Wiosną 2001 roku zaczął snuć plany samotnej wyprawy rowerowej do Pekinu i z powrotem. Mało kto traktował go wtedy poważnie. A jednak: mieszkaniec Goleniowa dopiął swego. Trasa licząca blisko 22 tys. km wiodła przez Skandynawię, Rosję, Chiny i Półwysep Indochiński, stamtąd samolotem do Turcji, a dalej, ponownie na dwóch kółkach, przez kilka państw zachodniej Europy do Polski.


W 1999 r. Sylwester Czerwiński z Goleniowa postanowił zrobić w swoim życiu coś naprawdę ciekawego. Kupił rower, a następnie, po zaledwie jednym miesiącu członkostwa w goleniowskim Klubie Turystyki Kolarskiej "Pasat", zdecydował, że wyruszy w samotną podróż po Europie Zachodniej świeżo "odkrytym" przez siebie środkiem lokomocji. Pomimo minimalnego doświadczenia udało mu się przejechać ponad 7 tys. km! W następnym roku było jeszcze lepiej - 11 tys. km po szosach Europy i Afryki Północnej.



Te dwie wyprawy - udane wyprawy mogły robić wrażenie. A jednak, kiedy na początku 2001 r. postanowił wyruszyć rowerem do Chin i z powrotem, znowu wierzyli w niego tylko najbliżsi przyjaciele oraz rodzina. Trasa rowerowej wyprawy do Azji została zaplanowana na 23 tys. km. Sylwester Czerwiński wyruszył z Goleniowa 23 czerwca. Rodzinne miasto żegnało go ulewnym deszczem.

Przez Niemcy, Danię, Szwecję, Norwegię, Finlandię i Estonię rowerzysta dotarł do Rosji. W kraju, który od dawna marzył zwiedzić, zostawiał za sobą kolejno Kazań, Ufę, Czelabińsk, Omsk, Nowosybirsk i Krasnojarsk. Następnie przez bezdroża Syberii dotarł do Irkucka, a stamtąd wzdłuż brzegów jeziora Bajkał do miasta Ułan Ude. Kolejnym etapem podróży Czerwińskiego była Mongolia. Ze stolicy tego kraju, Ułan Bator, do granicy mongolsko-chińskiej Czerwiński dostał się pociągiem, ponieważ jazda rowerem przez pustynne obszary Mongolii groziła znacznym wydłużeniem planowanego czasu podróży.



8 września 2001 r. mieszkaniec Goleniowa, mając wówczas za sobą przejechanie już 10 tys. km, ujrzał upragniony Pekin. Ze stolicy Chin ruszył na południe, by przez Hong Kong, Makau i Kanton dotrzeć do granicy wietnamskiej. Tu zdecydował o zmianie swych pierwotnych planów. Zamierzał wracać do Europy rowerem przez Indie, Pakistan, Afganistan, Iran i Turcję. Jednakże napięta sytuacja międzynarodowa wywołana zamachami terrorystycznymi w USA sprawiła, że musiał przynajmniej częściowo zarzucić ten bardzo ambitny projekt. Nie oznaczało to jednak bynajmniej rezygnacji z dalszej jazdy rowerem. Sylwester Czerwiński nie mogąc wyruszyć do Azji Środkowej, postanowił w takim razie zwiedzić Azję Południowo-Wschodnią!

Z granicy chińsko-wietnamskiej ruszył w kierunku południowym odwiedzając największe miasta Wietnamu: Hanoi, Da Nang oraz Miasto Ho Chi Minha (dawny Sajgon). Następnie skierował się do Kambodży, której bezdrożami dotarł aż do granicy z Tajlandią. Ze stolicy tego państwa, Bangkoku, samolotem udał się do Turcji. Tutaj, rzecz jasna ponownie przesiadając się na rower, przez Afyon dojechał do Izmiru, położonego na wschodnim wybrzeżu Morza Egejskiego. Nie chcąc zbyt szybko kończyć tak wspaniale rozwijającej się przygody, Czerwiński wracał z Turcji do Polski bardzo okrężną drogą.

Najpierw promem dopłynął do Wenecji. We Włoszech przeżył szok związany z koniecznością ponownego przystosowania się do panującego w Europie klimatu. Szok tym silniejszy, że na Starym Kontynencie na dobre już rozpoczęła się jesień. Przyzwyczajonemu do wysokich azjatyckich temperatur polskiemu rowerzyście nagle przyszło spędzić noc w namiocie, w sytuacji gdy na zewnątrz panował przymrozek. Czerwiński, zanim ponownie przekroczył polską granicę, odwiedził jeszcze Szwajcarię, Francję, Wielką Brytanię, Belgię, Holandię i Niemcy. Paradoksalnie, to właśnie w Europie przytrafił mu się najpoważniejszy podczas całej podróży wypadek: 500 km od domu, na ścieżce dla rowerzystów (!), potrącił go samochód. Ze względu na nadwerężone zdrowie, a przede wszystkim zniszczony rower, do Goleniowa polski podróżnik wrócić musiał już samochodem.

Wymierny dorobek rowerowej wyprawy Sylwestra Czerwińskiego do Chin i z powrotem przedstawia się imponująco: 22 tys. przejechanych km, półtora tysiąca zdjęć i aż 300 stron dziennika podróży. A osiągnął to człowiek, który rower zakupił zaledwie trzy lata temu.

Kraków, kwiecień 2002 r.


Sylwester Czerwiński , jako gość honorowy, wręcza statuetkę Arkadiuszowi Milcarzowi (Gdynia, marzec 2005).



 
W sierpniu 2007 roku Sylwester Czerwiński wyruszył w kolejną samotną podróż rowerową przez świat.
Więcej o tej wyprawie na stronie:  http://kroplaswiata.bloog.pl


 
  
    AKTUALNOŚCI
    KOLOSY
      Motto
     Geneza
      Laureaci
        Zgłoszenia
        Z prasy
        Kapituła i Rada
        Edycje
                Gdynia
                  2010
                  2009
                  2008
                    2007
                  2006
                  2005
                  2004
                    2003
                  2002
              Kraków
                  2001
                    2000
              Wieliczka
                    1999
      SPOTKANIA
       OSPŻiA Gdynia
                  2002
                     2001
                     2000
                   1999
       SPiE Kraków
                   2010
                   2009
                   2008
                   2007
   Wyprawy XX w.
     SYLWETKI
       K. Baranowski
       P. Chmieliński
       K. Choszcz
       A. Ciszewski
      S. Czerwiński
       W. Jacobson
       K. Kowalski
       M. Kuczyński
       L. Mączka
       P. Morawski
       K. Nowak
      A. Piętowski
       D. Sańko
       R. Schramm
       S. Szwarc
       K. Wielicki
     WOLONTARIAT
   BIBLIOTEKA
   REDAKCJA
   KONTAKT
  
 
 WWW.KOLOSY.PL >> SYLWESTER CZERWIŃSKI © 1999-2008 MART